PHIL COLLINS – Plays Well With Others (2018)

plays-well

Phil Collins naprawdę pięknie potrafił grać z innymi artystami. Funkcja bardzo aktywnego i wszechstronnego perkusisty sesyjnego była dla niego równie naturalna, a może nawet naturalniejsza, niż rola gwiazdy muzyki pop. Pielęgnował tę sferę działalności. Zwykł mawiać, że jego największym sukcesem jest trasa koncertowa jaką zagrał z Erikiem Claptonem. Wcielił się wówczas w szeregowego członka ekipy zasiadając za zestawem perkusyjnym i był z tego bardzo dumny. Ani „numery jeden” list przebojów, ani multiplatynowe płyty, ani nawet zdobyty Oscar nie zmieniły tego stanu rzeczy. Collins kochał grać i być może właśnie dzięki tej miłości był tak dobry, tak oryginalny i tak chętnie zapraszany przez innych artystów. Uwielbiałem te wszystkie okazje ku temu, by po prostu zagrać na perkusji i czasami zarobić jakieś pieniądze, a czasami nie – wspominał. – Bo fakt jest taki, że nie robiłem tego wszystkiego dla pieniędzy, ale dla samej frajdy grania.

Prawdopodobnie nie sposób zliczyć wszystkich sesji w których uczestniczył gościnnie. Zaczął jeszcze w 1970 roku zaproszony do studia na nagrania płyty „All Things Must Pass” Georga Harrisona, a później następne „fuchy” zaczęły się piętrzyć i mnożyć. Tego trendu nie zmieniły ani długie trasy Genesis, ani gigantyczny sukces komercyjny. Wręcz przeciwnie. Gdy Collins stał się mega gwiazdą zaproszenia do współpracy stały się jeszcze częstsze, a Phil mimo przeładowanego kalendarza rzadko odmawiał. Przez czterdzieści lat intensywnej działalności zagrał na dziesiątkach płyt, maczając palce przy setkach utworów. 28 września ukazał się boks, który próbuje nam nieco przybliżyć dorobek Collinsa – sesyjnego perkusisty i producenta. I choć jest to wydawnictwo, które tematu z oczywistych względów nie wyczerpuje, to naprawdę warto się z nim zapoznać. A dla fanów Phila to rzecz zdecydowanie obowiązkowa.

„Plays Well With Others” to czteropłytowy boks w rozmiarze i formacie tradycyjnego kompaktu. Zawiera 59 utworów składających się na bardzo bogaty i eklektyczny zestaw. Mimo że mamy tu zestawione obok siebie piosenki różnych artystów, z różnych okresów działalności, poruszających się w odmiennych stylistykach, dobrze się tego słucha i w całości i wyrywkowo. Kluczem jest tu jakość, bo w przeważającej większości są to po prostu dobre i bardzo dobre kompozycje. Pierwsze trzy dyski zawierają piosenki rozdzielone według klucza ram czasowych. Dysk pierwszy to rzeczy nagrane między 1969 a 1982 rokiem (całość otwiera najstarszy w zestawie „Guide Me Orion” nagrany przez pierwszy profesjonalny zespół Collinsa Flaming Youth), dysk drugi to lata osiemdziesiąte, dysk trzeci to okres od 1991 do 2011 roku, a dysk czwarty wypełniają głównie nagrania koncertowe z przełomu wieków (opisany jest ramami czasowymi 1981-2002, ale w znakomitej większości jest to repertuar z lat 1998 i 2002). Podział ten sprawia, że pewnym spoiwem jest brzmienie tych nagrań, siłą rzeczy związane z technologią charakteryzującą kolejne dekady.

Sam spis wykonawców robi wielkie wrażenie i wyostrza apetyt. Usłyszymy tu między innymi Erika Claptona („Just Like a Prisoner”), Roberta Planta („Pledge Pin”, „In the Mood”), Petera Gabriela („Intruder”), Roberta Frippa („North Star”), Paula McCartneya („Angry”), Ala di Meolę („Island Dreamer”), Briana Eno („Over Fire Island”), Gary’ego Brookera („Lead Me to the Water”) i wielu, wielu innych. Legenda obok legendy, perełka przy perełce, a w tym wszystkim ręka wirtuoza perkusji doskonale czującego się w różnych stylistykach, imponującego zarówno techniką, jak i czarującego feelingiem. Obok wielkich nazwisk pojawiają się też artyści mniej znani, czy obecnie nieco zapomniani, jak choćby John Martyn, który pojawia się na boksie aż pięciokrotnie. Na pierwszym dysku znajdziemy jego uroczą balladę „Sweet Little Mystery”, a na dysku trzecim trzy kolejne klasowe kompozycje (Collins słyszalny w chórkach) oraz martynowską wersję „Can’t Turn Back the Years”. To jedna z nielicznych przeróbek piosenek z repertuaru samego Phila (oprócz niej są jeszcze „If Leaving Me Is Easy” The Isle Brothers, „Why Can’t It Wait Till Morning” Fourplay, „In The Air Tonite” Lil’ Kim i fortepianowa wersja „In the Air Tonight” w wykonaniu Phila z koncertu „Secret Policeman’s Other Ball”).

Oczywistym jest, że mamy tu wielką porcję klasowej muzyki rockowej i popowej, ale wielkim plusem jest to, że można w solidnej dawce, jednym ciągiem posłuchać też Collinsa w stylistyce jazzowej. Miejsca na pierwszej płycie nie mogło zabraknąć dla wyjątków z dorobku jazzrockowego Brand X („Nuclear Burn” i „…And So To F…”), a na czwartym dysku znajduje się aż pięcioutworowy, ponad czterdziestominutowy „blok jazzowy”. Są to koncertowe nagrania z Tonym Bennettem, Quincy Jonesem, grupą Buddy’ego Richa i big bandu samego Collinsa. Kulminacyjnym utworem jest dwudziestominutowe wykonanie „Pick Up the Pieces” z festiwalu w Montreaux z 1998 roku. Dysk ten zamykają przebojowe nagrania z koncertu „królewskiego” w ogrodach Pałacu Buckingham z 2002 roku, gdzie Phil zasilił składy zespołów Erika Claptona („Layla”), Annie Lennox („Why”), Bryana Adamsa („Everything I Do (I Do it For You)” i Joe Cockera („With a Little Help From My Friends”). To bardzo mocny zestaw na zamknięcie tego boksu.

Nie będę pisał, czego mi tu brakuje (może poza „Big Bang” nagranym w duecie z synem Simonem), bo prawda jest taka, że z dorobku Collinsa można by bez trudu zmontować drugi tak obszerny box, trzymający równie dobry poziom. To oczywiście nie jest wydawnictwo kompletne, które temat wyczerpie, ale „Plays Well With Others” naprawdę bardzo umiejętnie porusza temat przebogatej, imponującej działalności sesyjnej Collinsa i dobrze uzupełnia jego dyskografię. Przy tak wielkiej aktywności takiego zbioru nie mogło zabraknąć i aż dziwne, że ukazuje się on dopiero teraz.

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>